"Kiedy dwór na pół roku przeniósł się do Pszczyny, do swojej górnośląskiej posiadłości, poznałem tam dobrze, jako też w Krakowie, muzykę polską i hanacką w jej barbarzyńskim doprawdy pięknie. W zwykłych karczmach grano ją na przywiązanych do ciała skrzypcach nastrojonych tercję wyżej i znacznie głośniejszych niż pół tuzina zwykłych skrzypiec, na polskich dudach, na puzonie kwintowym i na regale. W miejscach bardziej okazałych regału jednak nie było, za to więcej skrzypiec i dud: kiedyś doliczyłem się 36 skrzypiec i 8 dud. Aż trudno uwierzyć, jak wspaniałe pomysły mają ci dudziarze i skrzypkowie, gdy fantazjują w czasie, kiedy odpoczywano od tańca. Ktoś uważny w ciągu ośmiu dni zebrałby [tu] pomysłów na całe życie. Tak wiele dobrego znajduje się bowiem w tej muzyce […]."
Georg Philipp Telemann (fragment autobiografii opublikowanej w: J. Mattheson, Grundlage einer Ehren-Pforte…, Hamburg 1740)
12 Fantazji na skrzypce solo – wydanych w Hamburgu w 1735 roku – powstało już po powrocie Georga Philippa Telemanna z Polski do ojczystego kraju. Lata bytności kompozytora w Polsce (1704-–1708), jako kapelmistrza na dworze hrabiego Erdmanna II von Promnitz, miały znaczący wpływ na jego twórczość. Bezpośrednie nawiązania do „polskości” można odnaleźć w tytułach kilku dzieł tego twórcy, m.in. w triowych sonatach polskich, suicie Partie Polonoise, koncertach polskich bądź sześciu Ouverture à la Polonoise. Czy jednak były to jedyne kompozycje stworzone pod wpływem sentymentu do muzyki polskiej, czy w pozostałych dziełach Telemanna także można doszukać się „polskiej nuty”?
Uznaje się tylko włoski i francuski styl pisania. Czy do tych dwóch stylów nie powinniśmy jeszcze dodać stylu polskiego, który stał się u nas znany dopiero dzięki Panu Telemannowi. […] Mamy zatem trzy podstawowe style muzyczne: włoski, francuski i polski.
Friedrich Wilhelm Marpurg (Der critische Musicus an der Spree, Berlin 1750)
W mojej pracy nad 12 Fantazjami – odrębnymi, a jednak stanowiącymi spójną całość utworami – postanowiłam podążać właśnie tym tropem, poszukując w nich rytmów tańców polskich (poloneza, kujawiaka, oberka czy nawet mazura) oraz śladów miłości kompozytora do muzyki polskiej, która pojawiła się w jego sercu wiele lat wcześniej i pozostała w nim na długo później. Uznałam, że pozwoli to rzucić inne, nowe spojrzenie na kształt muzyczny poszczególnych części fantazji.
Swoje poszukiwania zaczęłam zatem od poloneza – najbardziej rozsławionego tańca polskiego na terenach całej Europy. Taniec ten zdobył popularność na dworze drezdeńskim za panowania Augusta II oraz na innych dworach niemieckich, a w znacznej mierze przyczynił się do tego także Georg Philipp. Rozpoznanie rytmów polonezowych w muzyce Telemanna przychodzi z niejaką łatwością, gdyż zdaje się, że kompozytor wyjątkowo upodobał sobie ten taniec, wykorzystując całą paletę jego możliwości wyrazowych i agogicznych.
W mojej ocenie cechy poloneza można odnaleźć już w pierwszej części I Fantazji. Ta utrzymana w tempie Largo część zawiera struktury rytmiczne charakterystyczne dla tego tańca, a także jego melancholijny wyraz. Ze względu na ten spokojny nastrój i śpiewność można ją również zinterpretować jako kujawiaka. Podobnym polonezowym charakterem wyróżnia się trzecia część VII Fantazji oraz druga część X Fantazji (obie w tempie Largo). Bardziej potoczysty polonez w umiarkowanym tempie pojawia się w drugiej części XI Fantazji (Soave), a za jego szybszą odsłonę, o zgoła odmiennym, bardziej zdecydowanym charakterze, można uznać część wieńczącą tę Fantazję (Allegro).
Ostatnie ślady poloneza w całym cyklu odnalazłam w pierwszej części XII Fantazji. Tym razem jest on utrzymany w umiarkowanym tempie Moderato i ma majestatyczny, dostojny charakter, między innymi ze względu na charakterystyczny dla tego tańca rytm punktowany.
Styl polski to jednak nie tylko dworski, pełen elegancji polonez. To również muzyka ludowa towarzysząca bynajmniej nie dworskim balom, a codziennym, karczmianym biesiadom, którym sam Georg Philipp z pewnością się przyglądał, a być może i chętnie w nich uczestniczył… Tańcem reprezentującym ten ludowy styl jest w mojej interpretacji oberek. W jego duchu utrzymane są następujące części: część czwarta III Fantazji (Vivace) oraz część trzecia VIII Fantazji (Allegro).
Niektórym częściom w metrum trójdzielnym, takim jak środkowe części z VII Fantazji (Allegro) i VIII Fantazji (Spirituoso),nadałam charakter mazura. Choć nie można w nich odnaleźć czystej formy tego tańca, m.in. ze względu na brak wyróżniającego go rytmu punktowanego, to charakter ten wydaje się do nich pasować, odpowiednio podkreślając ich taneczność. Jedynego we wszystkich fantazjach krakowiaka odkryłam natomiast w części drugiej IX Fantazji (Vivace).
Większość finałowych części fantazji ma radosny, momentami rubaszny charakter, który z łatwością można skojarzyć z atmosferą ówczesnych polskich karczm, a o którym wspomina w cytowanych na początku słowach sam Telemann. Notabene w XVIII-wiecznej estetyce niemieckiej tak właśnie definiowano styl polski, jako skoczny i pogodny.
W prezentowanych Państwu 12 Fantazjach odnalazłam dużo więcej, niż szukałam – niezwykle ujmujące frazy, zarówno radosne w wyrazie, jak i pełne nostalgicznej zadumy. Całe to bogactwo układa się w ciekawą i piękną historię.
Zapraszam do jej wysłuchania!